14:51

HAUL: KOSMETYKI NATURALNE CZ.2 - DLA WŁOSÓW I CIAŁA (ECO LAB, ORGANIC SHOP, RECEPTURY BABCI AGAFII, BIAŁA AGAFIA, NATURA SIBERICA, LE CAFE DE BEAUTE)

HAUL: KOSMETYKI NATURALNE CZ.2 - DLA WŁOSÓW I CIAŁA (ECO LAB, ORGANIC SHOP, RECEPTURY BABCI AGAFII, BIAŁA AGAFIA, NATURA SIBERICA, LE CAFE DE BEAUTE)

... czyli zakupów ciąg dalszy.

Zakupy były dość duże, dlatego podzieliłam ten haul na dwa posty, by przyjemniej się Wam je przeglądało. W poprzedniej części mogliście zobaczyć kosmetyki naturalne przeznaczone tylko do pielęgnacji twarzy (link odsyłający znajdziecie też w tym poście), a dzisiaj czas na kategorie: włosy oraz ciało. Nie będę się rozpisywać, ponieważ wstęp w dużej mierze powielałby się z tym z tamtego wpisu. Zaczynamy.

17 komentarzy:

16:27

MOJE POSTANOWIENIA NA 2018 ROK

MOJE POSTANOWIENIA NA 2018 ROK

...czyli plany Gosi na nowy rok.


Zdecydowałam się napisać ten post, ponieważ jednak plany opublikowane w sieci są bardziej zobowiązujące niż te zapisane w sekretnym notesie. Przed Wami nie mogę nawalić, jesteście moją motywacją i dla Was chce być coraz lepsza w tym co robię.

Post będzie dotyczył oczywiście planów dotyczących bloga i urody, nie znajdziecie to głupot typu - schudnę, będę ćwiczyć czy nauczę się nowego języka.

Co prawda  minął już prawie miesiąc nowego roku, ale nie bójcie się - systematycznie realizuję moje postanowienia od 01.01, a nawet i dłużej ;)




1. Nauczyć się robić lepsze zdjęcia

Przed rozpoczęciem przygody w blogowaniem, w zasadzie nie interesowałam się fotografią. Lubiłam oglądać piękne ujęcia, albumy wielkich fotografów oraz zdjęcia znajomych. Moje fotografowanie ograniczało się jednak do spontanicznych ujęć z wakacji. Tak jak pisałam w poście - Czego nauczyłam się w 2017 roku, to właśnie w zeszłym roku kupiłam pierwszą lustrzankę, statyw, blendę, masę innych akcesoriów i... wpadłam jak śliwka w kompot! Fotografia stała się moją nową pasją, a że łączy się bezpośrednio z blogowaniem i prowadzeniem Instagrama - chce się doskonalić w tej dziedzinie, aby moje zdjęcia były coraz lepsze. Kupiłam już nawet pomoce naukowe!



2. Przejść na mineralną kolorówkę

Największym odkryciem i hitem zeszłego roku są dla mnie minerały! Odkąd po raz pierwszy użyłam podkładu Pixie - ani razu nie nakładałam na twarz silikonowej mazi i nie chcę tego robić nigdy więcej! Żałuję, że tak długo zwlekałam z wypróbowaniem minerałów, jednak przez lata nie mogłam uwierzyć, że jakiś 'puder' zapewni mi satysfakcjonujące krycie. Moja skóra szybko się odwdzięczyła świetną kondycją. Ciężko będzie mi się rozstać z moimi ulubionymi drogeryjnymi i selektywnymi cieniami, eyelinerami, rozświetlaczami itp. jednak nie da się ukryć, że ich składy, w przeciwieństwie do minerałów...przerażają. Co mi po tym, że dbam o cerę, nakładam na nią tylko wyselekcjonowane kosmetyki pielęgnacyjne, jeśli potem nakładam na nią pół tablicy Mendelejewa.

3. Lepiej zarządzać czasem i więcej pisać

W zeszłym roku pisałam dużo mniej niż bym chciała. Wiem, że w dużej mierze jest to kwestia złej organizacji i marnowania czasu. Ten rok rozpoczynam z planerem w ręku i zapałem do nauki zarządzenia czasem. Chciałabym bardzo opanować tą tajemną sztukę i cieszyć się wolnym czasem. Bardzo lubię to poczucie, że efektywnie wykorzystałam każdą minutę.



4. Przerzucić się na naturalną pielęgnację

W tym momencie, moja pielęgnacja jest mniej więcej w 60-70 % naturalna. Mimo tego, że cenię najbardziej naturalne ekstrakty, wyciągi i oleje, ciężko rozstać mi się z silikonowymi odżywkami do włosów czy wieloma ulubieńcami, którzy mimo świetnego działania, mają nie do końca dobry i naturalny skład. Chciałabym jednak ograniczyć syntetyczne substancje do minimum, a na pewno wyeliminować wszystkie produkty z potencjalnie szkodliwymi substancjami.


5. Lepiej rozumieć składy

Tego punktu nie trzeba chyba rozwijać. Chcę poznawać kolejne substancje występujące w kosmetykach, aby jeszcze bardziej świadomie wybierać produkty, które kupuje, a także móc dzielić się swoją wiedzą na blogu i odkrywać przed Wami meandry chemii kosmetycznej.



6. Nauczyć się minimalizmu

Już w zeszłym roku nauczyłam się, że mniej znaczy więcej, jednak dalej nie mogę przystopować z zakupami. Każda wyprzedaż w drogerii czy premiera nowego produktu zmusza mnie do mniejszych lub (zazwyczaj) większych zakupów. Moja łazienka tonie w kosmetykach, a w sypialni przybywa nowych pudeł, w których kolejne produkty czekają na swoją kolej... Nie sądziłam, że kiedyś to powiem, ale czuję się nimi przytłoczona. Mam ich za dużo, a mimo to wciąż marzę o nowych :/ Zamierzam zapoznać się i mocno zaprzyjaźnić z modną ostatnio sztuką minimalizmu.

7. Pisać lepsze posty

Tak jak pisałam we wstępie - piszę dla Was i chcę być coraz lepsza. Chcę podnosić sobie poprzeczkę, żeby każdy jeden post był lepszy od poprzedniego. Wiadomo, że merytoryka to podstawa, zależy mi jednak również na dopracowaniu kwestii wizualnych czy języka.

8. Zwracać uwagę czy kosmetyki są cruelty free

Wstyd mi przyznać, że do tej pory nie było to dla mnie priorytetem. Coraz więcej firm przestaje testować na zwierzętach i takie produkty są coraz bardziej dostępne.
Testowanie kosmetyków czy ich składników na zwierzętach jest okrutne i kompletnie nieetyczne.


Dla jednych to tylko, dla innych8 punktów. Myślę, że dla mnie to w sam raz. Wystarczająco aby było nad czym pracować przez cały rok, oraz nie za dużo, żeby realizacja była możliwa.

A jakie są Wasze postanowienia noworoczne?
G.

9 komentarzy:

16:00

TOŁPA GREEN NACZYNKA - PIANKA MICELARNA DO MYCIA TWARZY I OCZU

TOŁPA GREEN NACZYNKA - PIANKA MICELARNA DO MYCIA TWARZY I OCZU

... czyli czy w tym przypadku polska marka kosmetyczna i dobry skład okazały się gwarancją sukcesu?


Jeśli regularnie śledzicie moje twarzingi "na żywo", które nagrywam dla Was na IG story, na koncie naszego bloga, to piankę tę zapewne świetnie już kojarzycie i wiecie też, że długo nie umiałam jednoznacznie powiedzieć, co o niej sądzę. Tak, potrzebowałam sporo czasu, by poukładać myśli na temat tego produktu. Mam cerę naczynkową, wrażliwą i do pielęgnacji mojej twarzy podchodzę uważnie, ale i ostrożnie. Z takiego produktu, do mycia twarzy, korzysta się przecież codziennie, czasem dwa razy dziennie, więc nie ma mowy o pomyłkach i produktach, które potencjalnie mogłyby jej zaszkodzić - kontakt ze skórą jest zbyt częsty, by ryzykować. Dzisiaj, pełna przekonania i pewna swojej ostatecznej opinii, przychodzę z pełną recenzją tego produktu. Czy ta pianka jest faktycznie idealna dla cery jakiej jest przeznaczona, czyli dla cery naczynkowej, delikatnej i skłonnej do podrażnień? Zdecydowanie tak. Co z pozostałymi kwestiami? Zapraszam do "wskoczenia" w tekst.


12 komentarzy:

15:05

HAUL: KOSMETYKI NATURALNE CZ.1 - DLA TWARZY (ECO LAB, NATURA ESTONICA)

HAUL: KOSMETYKI NATURALNE CZ.1 - DLA TWARZY (ECO LAB, NATURA ESTONICA)

... czyli zakupy z dobrym składem do pielęgnacji skóry twarzy.


Każdy ma jakiegoś bzika. Ja ostatnimi czasy totalnie oszalałam na puncie naturalnych składów. Im bardziej naturalne, tym lepiej. Wcale się sobie nie dziwię. Uważam, że to cudownie móc używać darów natury, jako kosmetyków, które mają styczność z moją skórą i włosami. Mania na tego typu produkty trwa u mnie już tak naprawdę około pół roku, ale początki były nieśmiałe. Nie wiedziałam jak moje ciało zareaguje na tak nagłe odstawienie zmasowanej chemii... To nie żart. Wszelkiego rodzaju sztucznie upiększające ciało i włosy składniki, które znajdziemy na drogeryjnych półkach, robią efekt wow, a na naturę trzeba poczekać. Życie slow, pielęgnacja slow... to trudne, bo nie dostajemy nagrody na już, natychmiast. Wiecie co? To nie prawda, wcale nie jest tak źle. Przy kosmetykach naturalnych też nie czeka się wcale wiekami i ich działania są widoczne dużo szybciej, niż się spodziewałam i niż, być może, Wy myślicie, że nastąpią u Was. Zachęcam do przybliżania sobie marek i składów kosmetyków naturalnych, organicznych, a tym haulem udowadniam, że coraz mocniej opanowują one mój umysł i ciało. Dzisiaj część pierwsza - kosmetyki przeznaczone tylko do pielęgnacji twarzy, a w drugiej części, która już niebawem, zobaczycie te do włosów i do ciała. No tak, trochę tego wpadło do koszyka. Miłego przeglądania.

7 komentarzy:

13:03

EVREE - SUGAR LIPS KONTRA ODŻYWCZA POMADKA Z PEELINGIEM - SYLVECO

EVREE - SUGAR LIPS KONTRA ODŻYWCZA POMADKA  Z PEELINGIEM - SYLVECO

...czyli pojedynek najpopularniejszych peelingów do ust.


Od lat, niezmienną popularnością  cieszą się peelingi do twarzy, ciała czy stóp. Na rynku jest ogromny wybór. Jak wygląda kwestia peelingowania ust? Jeszcze kilka lat temu skazani byliśmy na DIY z użyciem np. miodu i cukru lub ścieranie martwego naskórka ręcznikiem.
Obecnie, na polskim rynku mamy dwa czołowe produkty - Sugar Lips od Evree oraz Pomadkę odżywczą z peelingiem z Sylveco. O cukrowym preparacie Evree, Pola pisała już TUTAJ, ja bym chciała dziś porównać te dwa produkty ze sobą.




ODŻYWCZA POMADKA  Z PEELINGIEM - SYLVECO



Cena: ok. 10 zł

Skład: Glycine Soja Oil (olej sojowy), Cera Alba (wosk pszczeli), Sucrose (cukier trzcinowy), Lanolin (lanolina - emolient), Oenothera Biennis Oil (olej z wiesiołka), Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax (wosk karnauba), Theobroma Cacao Seed Butter (masło kakaowe), Butyrospermum Parkii Seed Butter (masło shea), Betulin (betulina), Prunus Amygdalus Amara Oil (olej z gorzkich migdałów)

Krótki, konkretny i naturalny skład. Wg. producenta jest to produkt hypoalergiczny.

Opakowanie: wysuwany sztyft jak w klasycznej pomadce do ust

Działanie: Delikatnie, skutecznie złuszcza i wygładza, pozostawiona na ustach wspaniale nawilża i natłuszcza wargi, nie podrażnia. Dzięki obecności betuliny łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie, przeciwwirusowo i przeciwbakteryjnie.

SUGAR LIPS - PEELING CUKROWY - EVREE



Cena: ok. 15 zł

Skład: Sucrose (cukier trzcinowy), Ricinus Communis Seed Oil (olejek rycynowy), Hydrogenated Castor Oil (uwodorniony olej rycynowy), Copernicia Cerifera Cera (wosk karnauba), Persea Gratissima Avocado Oil (olej z awokado), Lanolin (lanolina), Beta Vulgaris Extract (ekstrakt z buraka), Maltodextrin (maltodekstryna), Helianthus Annuus Seed Oil (olej z nasion słonecznika), Glyceryl Stearate (emolient tłusty), Rosmarinus Officinalis Extract (ekstrakt z rozmarynu),Mangifera Indica Seed Butter (masło mango), Cocos Nucifera (Coconut) Oil (olej kokosowy), Gardenia Tahitensis Flower Extract (wyciąg z kwiatów gardenii),Tocopherol (mixed) Beta-Sitosterol (witamina E (z) fitosterolem), Squalene (skwalen), Ascorbyl Palmitate (kondycjoner, przeciwutleniacz), Lecithin (lecytyna- emulgator), Propylene Glycol (humektant), Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate (emolinet), Parfum

Zdecydowanie dłuższy, jednak niewiele gorszy skład. Produkt jest mocno perfumowany, może uczulać. Mimo dużej zawartości roślinnych olei i maseł, nie jest produktem naturalnym.

Opakowanie: mały słoiczek z twardego plastiku

Działanie: Produkt jest klasycznym "zdzierakiem". Mocno złuszcza i wygładza, delikatnie jednak podrażnia usta. Pozostają po nim delikatnie ściągnięte i suche, jednak wszystkie suche skórki i cały martwy naskórek są idealnie usunięte.





Podsumowując, bardzo lubimy oba produkty. Peeling Evree jest skuteczniejszy, ale i mocniejszy i może podrażnić. Produkt od Sylveco ze względu na swoją ultra delikatność złuszcza mniej skutecznie. Wszystko zależy od Waszych potrzeb, stanu ust oraz upodobań. Sylveco wygrywa również formą higienicznego sztyftu z niewygodnym słoiczkiem, w którym musimy grzebać palcem. Osobiście wybieram Sylveco, jednak poziomkowy Sugar Lips również zostaje w mojej kosmetyczce.

Znacie te produkty? Peelingujecie usta? A może wolicie preparaty innych firm? Dajcie nam koniecznie znać.

G.
8 komentarzy:

15:23

MOJA WIECZORNA PIELĘGNACJA SKÓRY TWARZY: JAKICH KOSMETYKÓW UŻYWAM I DLACZEGO + PORADNIK - SKOMPLETUJ SWÓJ ZESTAW

MOJA WIECZORNA PIELĘGNACJA SKÓRY TWARZY: JAKICH KOSMETYKÓW UŻYWAM I DLACZEGO + PORADNIK - SKOMPLETUJ SWÓJ ZESTAW

... czyli jak sprawić, by skóra w nocy też mogła się zregenerować.

Witajcie ponownie drodzy czytelnicy. Dzisiaj zapraszam Was na post, jak widzicie po tytule, skupiony przede wszystkim wokół tematu pielęgnacji twarzy. Jest to tekst pisany w konwencji "co ja używam + poradnik" i dotyczy kosmetyków nakładanych na noc. Zaprezentuję Wam mój "wieczorny team", czyli będziecie mogli zajrzeć do mojej kosmetyczki i sprawdzić co przez ostatnie kilka miesięcy regularnie używam przed pójściem spać, a ponadto także opowiem Wam, jak tworzę taki program wieczornej pielęgnacji; na jakiej postawie dobieram te produkty, czego nie może zabraknąć wśród nich (mój niezbędnik), co, kiedy i po czym nakładam na skórę twarzy. To świadomość kosmetyczna pozwala mi na tworzenie takich tekstów, z czego bardzo się cieszę, zwłaszcza w takich momentach, gdy mogę się dzielić tą wiedzą z Wami. Zapraszam.

5 komentarzy:

19:02

CZEGO NAUCZYŁAM SIĘ W 2017 ROKU?

CZEGO NAUCZYŁAM SIĘ W 2017 ROKU?

... czyli co mi dał pierwszy rok prowadzenia bloga?


Początek nowego roku to czas podsumowań. Zawsze w styczniu, staram się na chwilę usiąść i podsumować ubiegły rok. Wypunktowuję zarówno to co mi się udało i z czego mogę być dumna, jak i to nad czym muszę pracować dalej w obecnym roku.

Dziś, chciałabym się z Wami podzielić 10 rzeczami, których nauczyłam się w tym roku i są one bezpośrednio związane z blogowaniem oraz szeroko rozumianym beauty, aby nie zanudzać Was moimi sukcesami w życiu prywatnym czy z pracy.



1. Że mniej znaczy więcej

Słyszałam to zdanie już wiele razy, jednak zawsze uważałam je za "wyświechtany frazes". W tym roku jednak odkryłam, że kryje się w nim sekret udanej pielęgnacji.
Uprościłam znacznie rutynę pielęgnacyjną twarzy, zaufałam naturze i porzuciłam wiele drogich kremów o skomplikowanych składach na rzecz naturalnych olejów i olejków eterycznych. Udało mi się również w końcu znaleźć idealny podkład mineralny, dzięki czemu odstawiłam w końcu podkłady drogeryjne (o czym marzyłam od dawna), a moja skóra bardzo to doceniła.



2. Jak czytać składy

Składami, chemią kosmetyczną itp. interesowałam się od dawna, jednak myślę, że przez ten rok nauczyłam się najwięcej. Analizując składy do postów, pisząc posty z cyklu "Jak czytać składy" oraz po prostu szukając podczas zakupów produktu z najlepszym inci, poznałam bardzo wiele nowych składników, dzięki czemu posty i rekomendacje produktów na tym blogu mogę być tylko lepsze i lepsze ;)

3. Sposób na perfect hair day (L.O.C)

Może dla Was to nie jest jakieś wielkie osiągnięcie, którym warto się chwalić, jednak byłyśmy jednymi z pierwszych w polskiej blogosferze, które o tym napisały (w tym momencie postów o tym rodzaju olejowania jest już dużo więcej). Do tej pory, ten post cieszy się dużym powodzeniem i jest jednym z 10 najczęściej czytanych w 2017 roku.
Obie wciąż wykonujemy LOC regularnie, ponieważ jest naszym jedynym pewniakiem, który za każdym razem gwarantuje Perfect Hair Day. Jeśli jakimś cudem, nie wiecie o czym mówię - zapraszam do lektury (LINK TU).


4. Skuteczne oczyszczanie twarzy

Przez wiele lat unikałam wody w pielęgnacji twarzy, makijaż usuwałam jedynie płynem micelarnym. Byłam przekonana, że cera jest mi za to wdzięczna, unikam podrażnień i przesuszeń. Dopiero kiedy kupiłam na próbę olejek myjący i przetestowałam dwuetapowe oczyszczanie skóry, zrozumiałam co znaczy wdzięczna i na prawdę czysta cera.

5. Robić zdjęcia

"Nauczyłam się" to może za duże słowo, jednak w tym roku zrobiłam bardzo duży postęp. Praktycznie zaczynałam od zera, aż bolą mnie oczy patrząc na zdjęcia z początku roku. Zdaję sobie sprawę, że jeszcze bardzo dużo brakuje mi do perfekcji, jednak wydaje mi się, że doszłam już do poziomu 'akceptowalne'. Kupiłam w tym roku moją pierwszą lustrzankę, statyw. Dużo czytałam o kompozycji, oświetleniu, dokupiłam blendę. Podczas jesiennych wakacji poczułam brak obiektywu szerokokątnego, od tamtej pory marzę o jego kupnie. Mój plan na ten rok, to ćwiczyć dalej i być lepszą!



6. Pisać bloga

Wiem, że to kolejne nadużycie, ponieważ nie jestem żadnym ekspertem i absolutnie nie czuję się nauczona, jednak w porównaniu z rokiem 2016 zrobiłam ogromny postęp. Wiem, że jeszcze ogroooom pracy (i pewnie wiele lat) zanim dojdę do perfekcji i będę mogła nazwać się blogerką z prawdziwego zdarzenia. Jednakże właśnie minął równy rok, odkąd ruszyłyśmy z Polą z tym blogiem, zasięgi i ruch nie są najgorsze, więc myślę, że mogę już się nazwać blogerem...


7. Że liczy się jakość, a nie ilość/długość

Ten punkt ma dwojakie znaczenie. Od początku prowadzenia bloga zapuszczałam włosy, bo miałam poczucie, że jako włosomaniaczka i blogerka beauty, która pisze m.in o pielęgnacji włosów, sama powinnam mieć długie włosy. Nie lubiłam ich, męczyło mnie to (zawsze miałam krótkie i półdługie włosy), poza tym nikt mnie nie przekona, że długie, ale rzadkie i wybitnie cienkie włosy wyglądają dobrze. Nawet gdy są zadbane, to uwierzcie mi, że nie wyglądają! Jedyne porównanie jakie przychodzi mi do głowy, to smętne pióra jak u podstarzałych rock'n'rollowców. Pod koniec roku obcięłam włosy o połowę, w końcu czuję się sobą, włosy wyglądają dużo lepiej, a ja sama czuję się 10 lat młodziej.

Drugą kwestią są czytelnicy bloga/ fanpage/ Instargama. Zdecydowanie bardziej cieszy jeden, szczerze zainteresowany i aktywny czytelnik, niż dziesięć przypadkowych polubień. To nie statystyki się liczą, tylko Ci prawdziwi, aktywni i stali czytelnicy.

Dziękujemy, że jesteście :*




8. Zaakceptować i pokochać siebie

To chyba największa i najtrudniejsza nauka zeszłego roku. Gdyby jeszcze dwa lata temu ktoś powiedział mi, że wrzucę na Instagram, fanpage lub blog swoje zdjęcie bez makijażu, pękłabym ze śmiechu! W końcu nauczyłam się również wychodzić z domu bez makijażu ;) Oczywiście mówię na razie o krótkich wyjściach - np. do sklepu, a nie do pracy, jednak uważam to za duży sukces!

Pewnie nie wiecie, ale minął już PONAD rok (14 miesięcy) odkąd nie farbuję włosy. Nigdy nie sądziłam, że kiedykolwiek zaakceptuje mój okropny szaro-mysi kolor włosów! Jednak teraz wcale nie uważam go za szary i nijaki! Jest piękny, złoty i wielowymiarowy!


10. Zauważać, doceniać i cieszyć się z małych rzeczy

Dzięki nauce fotografii, zaczęłam dostrzegać więcej, łapać chwilę i cieszyć się np. z ładnego ujęcia czy pierwszego śniegu. Cieszy mnie też każdy jeden nowy czytelnik. Otacza nas wiele pięknych widoków i rzeczy. Czasem trzeba trochę zwolnić, żeby je zauważyć i docenić. Bardzo się cieszę z tej umiejętności :) Daje ona dużo radości na co dzień.



A Wy? Czego nauczyliście się w tym roku? Z czego jesteście dumni?
Chwalcie się w komentarzach.

G.
17 komentarzy:

15:54

RECEPTURY BABCI AGAFII - TRADYCYJNY SYBERYJSKI SZAMPON DO WŁOSÓW NO 1 NA CEDROWYM PROPOLISIE

RECEPTURY BABCI AGAFII - TRADYCYJNY SYBERYJSKI SZAMPON DO WŁOSÓW NO 1 NA CEDROWYM PROPOLISIE

 ... czyli czas na zupełnie nowe recenzje i zaczniemy od szamponu. Witajcie na blogu Blond Hair Affair w 2018.


Prawdopodobnie nigdy nie odejdę w 100% od szamponów z silnymi detergentami czyli np. z SLS. Przynajmniej nadal nie zamierzam. Dlaczego ich nie bojkotuję, zgodnie z modą na tylko bardzo delikatne szampony? Gdyż widzę ogromny sens ich stosowania w celu cotygodniowego porządnego oczyszczenia skóry głowy i włosów. Uważam, że dzięki nim moja skóra głowy funkcjonuje o wiele lepiej w ciągu tygodnia, gdy sięgam tylko po szampony delikatne, ale właśnie dlatego, że nie zapominam, by w weekend zrobić wszystko , by mogła swobodnie oddychać. Inne pozytywne skutki stosowania produktu silnie myjącego? Zmywamy nagromadzone silikony, które delikatne szampony nie zawsze usuną aż tak dokładnie, odciążając przy tym i mieszki włosowe i włosy na długości (nagromadzone silikony mogą wpływać na szybsze przetłuszczanie się, przesuszanie się włosów, a choć mam nadzieję, że nie zbliżacie się z nimi do skóry głowy, zwłaszcza jeśli nie używacie później właśnie szamponu z sls, tam mogą skutecznie pozapychać mieszki włosowe powodując wypadanie włosów i hamowanie ich wzrostu). Jednak szampon silnie oczyszczający jeden drugiemu nie jest wcale równy! Już dawno odeszłam od "rypaczy" popularnych firm komercyjnych, którymi obstawione są drogeryjne półki. Szukam równowagi - szukam oczyszczenia, ale nie piszczących z czystości włosów (obdartych z naturalnej bariery ochronnej). Ten szampon zawiera w składzie oleje i ekstrakty, nie zawiera parabenów, ani silnych konserwantów. Sprawdźcie czy warto mieć go w łazience. Kosztuje około 6 złotych za butlę 550 ml.

7 komentarzy:
Copyright © 2014 Blond Hair Affair , Blogger