17:35

FITOMED, KOSMETYKA NATURALNA, PŁYN OCZAROWY DO TWARZY Z KWIATEM POMARAŃCZY


...czyli recenzje z wieczornej kosmetyczki Poli.


Witajcie, z tej strony Pola. W ostatnim poście o mojej wieczornej pielęgnacji twarzy, obiecałam, że wśród kolejnych, poopisuję Wam dokładniej kosmetyki, które tam pokazałam. Czas wywiązać się ze złożonej deklaracji i zaczniemy od recenzji produktu, który w ostatnich tygodniach, a w zasadzie miesiącach, służył mi jako tonik. Muszę przyznać, że kosmetyki od marki Fitomed, są dla mnie jak jajko niespodzianka i nigdy nie wiem, czego się mogę spodziewać. A jak było tym razem?




Post, o którym wspomniałam we wstępie:

MOJA WIECZORNA PIELĘGNACJA SKÓRY TWARZY: JAKICH KOSMETYKÓW UŻYWAM I DLACZEGO + PORADNIK - SKOMPLETUJ SWÓJ ZESTAW


Kilka miesięcy temu, robiąc zakupy w jednej z aptek internetowych, trafiłam na produkty tej marki i choć nie planowałam ich zakupu, postanowiłam dodać je do koszyka. Skusiła mnie głównie niska cena i specyficzna szata graficzna, trochę rodem z lat 90tych. Czasami, kiedy kupuję coś w pośpiechu, zapominam, że dobry skład jednego z kosmetyków danej marki, nie gwarantuje, że wszystkie pozostałe też takie będą. Tak też stałam się posiadaczną skrajnie różnych (pod wieloma względami) produktów od marki Fitomed.

Do tej pory, na blogu znajduje się już recenzja:

FITOMED, MYDLNICA LEKARSKA: ŻEL ZIOŁOWY DO MYCIA TWARZY CERA SUCHA I WRAŻLIWA



Dzisiaj dołączy do niego:

Płyn oczarowy do twarzy z kwiatem pomarańczy

Przezroczysta butelka z szeroko rozpylającym dyfuzorem typu spray oraz skromna, ale przykuwająca uwagę i modna w ostatnich czasach, szata graficzna rodem z zielnika. Do mnie przemawia to połączenie praktyczności i stonowanego designu i uważam, że pod względem wizualnym więcej nie potrzeba.




Podoba mi się również, jak producent jasno i przejrzyście określa zadania tego produktu, bez stosowania skomplikowanych i wymyślnych hasełek oraz obietnic, które w konfrontacji ze składem, nie miałyby szans ziszczenia. Duży plus za to, bo jestem uczulona na opisy obiecujące przysłowiowe gruszki na wierzbie.


Jestem dużą fanką zapachu. Nie jest on ani zbyt słodko - cukierkowy, ani mimo swojej naturalności, nie odrzuca nazbyt ziołową wonią. Faktycznie orzeźwia, co nie znaczy, że nie nadaje się do stosowania na noc. Subtelnie wyczuwalne nuty oczaru i skórki pomarańczy na pierwszym planie, bardzo przyjemnie koją i umilają wieczorne przygotowania do snu.



Skład: Aqua (woda), Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Leaf Water (woda z liści oczaru wirginijskiego, zalecana do stosowania w produktach do pielęgnacji cery wrażliwej, suchej, naczynkowej, ekstrakt z oczaru wirginijskiego stosowany jest w kosmetykach ze względu na: wpływ na krążenie krwi - dzięki zawartym w wyciągu flawonoidom surowiec wzmacnia i chroni ściany naczyń krwionośnych, działanie przeciwbakteryjne), Glycerin (gliceryna, nawilża i koi, łagodzi podrażnienia), Panthenol (pantenol, nawilża i koi, łagodzi podrażnienia), PEG-40 Hydrogenated Castor Oil (utwardzony (uwodorniony) olej rycynowy, substancja odtłuszczająca usuwająca zanieczyszczenia tłuszczowe z powierzchni skóry), Allantoin (alantoina, działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia, wspomaga procesy regeneracji i odbudowy naskórka, stymuluje proces gojenia się ran, działa silnie nawilżająco, przez co wywołuje uczucie gładkości na skórze), Cytric Acid (kwas cytrynowy, konserwuje), Phenoxyethanol(and)Ethylhexylglycerin (dwa kolejne delikatne konserwanty), Parfum, CI 19140

CI to skrót od Color Index i są to barwniki. Cyfry po CI oznaczają kod koloru.


Czas na recenzję, rozliczającą kosmetyk ze wspomnianych obietnic producenta i już na wstępie muszę przyznać, że większość z tego co zostało przez niego napisane na etykiecie, nie jest tylko kuszącą fantazją.

Przede wszystkim absolutnie zgadzam się, że kosmetyk ten wykazuje działanie nawilżające i odświeżające. Co więcej, uważam też, że wspaniale radzi sobie ze ściągnięciem skóry, co zimą ma miejsce u mnie zdecydowanie częściej niż jakąkolwiek inną porą roku. Jeśli jesteście zainteresowane jego funkcją ściągania porów, to również nie powinnyście być zawiedzione. Oczywiście, pozostańmy obiema nogami na ziemi, pamiętając, że jest to tonik, który będzie wspaniałym uzupełnieniem pielęgnacji skierowanej na to zadanie i nie oczekujmy, że wyłącznie z jego pomocą, pozamykamy je w stu procentowym i spektakularnym stopniu. To samo tyczy się pozbycia problemu popękanych naczynek – jeśli postawimy mu za zadanie, by w walce w pojedynkę, efekty jego działania były porównywalne z działaniem lasera w gabinecie kosmetycznym, no to nie oszukujmy się, nie będą. W zupełności natomiast rozumiem, dlaczego kosmetyk ten kierowany jest do tego typu cery – przywraca równowagę, stanowiąc idealny krok pielęgnacji skóry suchej, odwodnionej, wrażliwej, podrażnionej. Moim zdaniem jest to kosmetyk idealny do każdego typu cery, a nie tylko mieszanej i tłustej, jak sugeruje producent. Również trądzikowej i problematycznej. Delikatnie łagodzi zaczerwienienia i również delikatnie matuje, ale absolutnie nie przesusza, nie lepi się i nie pozostawia filmu, a mam wrażenie, że skóra automatycznie przyswaja ten produkt. Skóra jest po nim lekko napięta i sprężysta.

Jest to bardzo dobry tonik i może posłużyć również jako hydrolat do maseczek sypkich. Sprawdzi się przy przywracaniu odpowiedniego pH rano, jak i wieczorem.

Kosmetyk jest niezwykle wydajny, używam go od ponad 3 miesięcy, a nadal jeszcze nie wykończyłam całego opakowania.

Nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków stosowania. Jedyny malutki minusik, że gdy zbytnio zbliżam się z produktem do okolicy oczu, to lekko zaczynają szczypać. Stosuję go przecierając twarz wacikiem, unikając bezpośredniego spryskiwania twarzy płynem prosto z butelki.

Uważam, że jest to produkt, który sprawdzi się do każdego typu i podtypu cery.

Absolutnie godny wypróbowania kosmetyk i bez mrugnięcia okiem wpisuję go na listę ulubieńców.

Jaki jest Wasz ulubiony tonik do twarzy? Jakich obecnie używacie? Miałyście już styczność z płynami oczarowymi?
P.

3 komentarze:

  1. Nie znam tego produktu :) Będę musiała wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupiłam kiedyś hydrolat oczarowy i jego zapach mnie zabijał, ale skoro tutaj jest jeszcze ta pomarańczka i mówisz, że nie jest źle pod względem aromatycznym, to może dam mu szansę :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe czy mają do innych typów skóry np. suchej?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Blond Hair Affair , Blogger