19:02

CZEGO NAUCZYŁAM SIĘ W 2017 ROKU?

... czyli co mi dał pierwszy rok prowadzenia bloga?


Początek nowego roku to czas podsumowań. Zawsze w styczniu, staram się na chwilę usiąść i podsumować ubiegły rok. Wypunktowuję zarówno to co mi się udało i z czego mogę być dumna, jak i to nad czym muszę pracować dalej w obecnym roku.

Dziś, chciałabym się z Wami podzielić 10 rzeczami, których nauczyłam się w tym roku i są one bezpośrednio związane z blogowaniem oraz szeroko rozumianym beauty, aby nie zanudzać Was moimi sukcesami w życiu prywatnym czy z pracy.



1. Że mniej znaczy więcej

Słyszałam to zdanie już wiele razy, jednak zawsze uważałam je za "wyświechtany frazes". W tym roku jednak odkryłam, że kryje się w nim sekret udanej pielęgnacji.
Uprościłam znacznie rutynę pielęgnacyjną twarzy, zaufałam naturze i porzuciłam wiele drogich kremów o skomplikowanych składach na rzecz naturalnych olejów i olejków eterycznych. Udało mi się również w końcu znaleźć idealny podkład mineralny, dzięki czemu odstawiłam w końcu podkłady drogeryjne (o czym marzyłam od dawna), a moja skóra bardzo to doceniła.



2. Jak czytać składy

Składami, chemią kosmetyczną itp. interesowałam się od dawna, jednak myślę, że przez ten rok nauczyłam się najwięcej. Analizując składy do postów, pisząc posty z cyklu "Jak czytać składy" oraz po prostu szukając podczas zakupów produktu z najlepszym inci, poznałam bardzo wiele nowych składników, dzięki czemu posty i rekomendacje produktów na tym blogu mogę być tylko lepsze i lepsze ;)

3. Sposób na perfect hair day (L.O.C)

Może dla Was to nie jest jakieś wielkie osiągnięcie, którym warto się chwalić, jednak byłyśmy jednymi z pierwszych w polskiej blogosferze, które o tym napisały (w tym momencie postów o tym rodzaju olejowania jest już dużo więcej). Do tej pory, ten post cieszy się dużym powodzeniem i jest jednym z 10 najczęściej czytanych w 2017 roku.
Obie wciąż wykonujemy LOC regularnie, ponieważ jest naszym jedynym pewniakiem, który za każdym razem gwarantuje Perfect Hair Day. Jeśli jakimś cudem, nie wiecie o czym mówię - zapraszam do lektury (LINK TU).


4. Skuteczne oczyszczanie twarzy

Przez wiele lat unikałam wody w pielęgnacji twarzy, makijaż usuwałam jedynie płynem micelarnym. Byłam przekonana, że cera jest mi za to wdzięczna, unikam podrażnień i przesuszeń. Dopiero kiedy kupiłam na próbę olejek myjący i przetestowałam dwuetapowe oczyszczanie skóry, zrozumiałam co znaczy wdzięczna i na prawdę czysta cera.

5. Robić zdjęcia

"Nauczyłam się" to może za duże słowo, jednak w tym roku zrobiłam bardzo duży postęp. Praktycznie zaczynałam od zera, aż bolą mnie oczy patrząc na zdjęcia z początku roku. Zdaję sobie sprawę, że jeszcze bardzo dużo brakuje mi do perfekcji, jednak wydaje mi się, że doszłam już do poziomu 'akceptowalne'. Kupiłam w tym roku moją pierwszą lustrzankę, statyw. Dużo czytałam o kompozycji, oświetleniu, dokupiłam blendę. Podczas jesiennych wakacji poczułam brak obiektywu szerokokątnego, od tamtej pory marzę o jego kupnie. Mój plan na ten rok, to ćwiczyć dalej i być lepszą!



6. Pisać bloga

Wiem, że to kolejne nadużycie, ponieważ nie jestem żadnym ekspertem i absolutnie nie czuję się nauczona, jednak w porównaniu z rokiem 2016 zrobiłam ogromny postęp. Wiem, że jeszcze ogroooom pracy (i pewnie wiele lat) zanim dojdę do perfekcji i będę mogła nazwać się blogerką z prawdziwego zdarzenia. Jednakże właśnie minął równy rok, odkąd ruszyłyśmy z Polą z tym blogiem, zasięgi i ruch nie są najgorsze, więc myślę, że mogę już się nazwać blogerem...


7. Że liczy się jakość, a nie ilość/długość

Ten punkt ma dwojakie znaczenie. Od początku prowadzenia bloga zapuszczałam włosy, bo miałam poczucie, że jako włosomaniaczka i blogerka beauty, która pisze m.in o pielęgnacji włosów, sama powinnam mieć długie włosy. Nie lubiłam ich, męczyło mnie to (zawsze miałam krótkie i półdługie włosy), poza tym nikt mnie nie przekona, że długie, ale rzadkie i wybitnie cienkie włosy wyglądają dobrze. Nawet gdy są zadbane, to uwierzcie mi, że nie wyglądają! Jedyne porównanie jakie przychodzi mi do głowy, to smętne pióra jak u podstarzałych rock'n'rollowców. Pod koniec roku obcięłam włosy o połowę, w końcu czuję się sobą, włosy wyglądają dużo lepiej, a ja sama czuję się 10 lat młodziej.

Drugą kwestią są czytelnicy bloga/ fanpage/ Instargama. Zdecydowanie bardziej cieszy jeden, szczerze zainteresowany i aktywny czytelnik, niż dziesięć przypadkowych polubień. To nie statystyki się liczą, tylko Ci prawdziwi, aktywni i stali czytelnicy.

Dziękujemy, że jesteście :*




8. Zaakceptować i pokochać siebie

To chyba największa i najtrudniejsza nauka zeszłego roku. Gdyby jeszcze dwa lata temu ktoś powiedział mi, że wrzucę na Instagram, fanpage lub blog swoje zdjęcie bez makijażu, pękłabym ze śmiechu! W końcu nauczyłam się również wychodzić z domu bez makijażu ;) Oczywiście mówię na razie o krótkich wyjściach - np. do sklepu, a nie do pracy, jednak uważam to za duży sukces!

Pewnie nie wiecie, ale minął już PONAD rok (14 miesięcy) odkąd nie farbuję włosy. Nigdy nie sądziłam, że kiedykolwiek zaakceptuje mój okropny szaro-mysi kolor włosów! Jednak teraz wcale nie uważam go za szary i nijaki! Jest piękny, złoty i wielowymiarowy!


10. Zauważać, doceniać i cieszyć się z małych rzeczy

Dzięki nauce fotografii, zaczęłam dostrzegać więcej, łapać chwilę i cieszyć się np. z ładnego ujęcia czy pierwszego śniegu. Cieszy mnie też każdy jeden nowy czytelnik. Otacza nas wiele pięknych widoków i rzeczy. Czasem trzeba trochę zwolnić, żeby je zauważyć i docenić. Bardzo się cieszę z tej umiejętności :) Daje ona dużo radości na co dzień.



A Wy? Czego nauczyliście się w tym roku? Z czego jesteście dumni?
Chwalcie się w komentarzach.

G.

17 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też wiele się nauczyłam w 2017 roku, może m.in. dzięki macierzyńskiemu i możliwości rozwijania bloga i swoich umiejętności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że macierzyństwo to jedna z największych lekcji w życiu ;)

      Usuń
  3. Podpisuję się pod tym co napisałaś całą sobą. Gdybym zrobiła taki wpis - dokładnie to bym w nim zawarła. Oby ci się dalej udawało być tak konsekwentną.

    OdpowiedzUsuń
  4. Same piekne i dobre nauki wyniosłaś z 2017 roku!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nauczyłam się nie bać wyrażania publicznie swojej opinii co widać i w tym komentarzu i na moim blogu :) Poza tym nabyłam nieco więcej cierpliwości i spokoju wewnętrznego, a także oczyściłam swoją szafę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. I dla mnie ten rok był ważny pod względem blogowania :) Dlatego teraz juz bardziej świadomie podeszłam do blogowych postanowień noworocznych! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super ;) Chętnie poczytałabym o Twoich postanowieniach

      Usuń
  7. Prowadzenie bloga jest bardzo rozwijające i pozwala nauczyć się masę nowych rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  8. Robienie zdjęć- to też najlepsze co mi przyniósł ten rok w kwestii blogowania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak czytać składy - to chyba cel na mój 2018 xd

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaakceptować i pokochać siebie to wielka sztuka - gratuluję :]

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Blond Hair Affair , Blogger