13:07

JAK SKUTECZNIE OCZYŚCIĆ SKÓRĘ TWARZY - TWARZING OCZYSZCZAJĄCY

... czyli kosmetyki, którymi dokładnie oczyszczam swoją skórę twarzy oraz jak to robię.

Każdy facial (lub jeśli ktoś woli spolszczoną nazwę, twarzing), który wykonuję, ma oczywiście za zadanie poprawić mój ogólny wygląd i stan skóry. Przeważnie nakładam kosmetyki o działaniach oczyszczającym, odżywczym oraz nawilżającym, w tej właśnie kolejności. Jednak, kiedy zaczyna być ona nieco bardziej kapryśna, decyduję się na taki twarzing, który będziej już bardziej konkretnie ukierunkowany na dany cel. Dzisiaj przedstawię Was swój sposób działania, gdy największymi problemami pojawiającymi się na mojej twarzy są: zapchane pory, podskórne grudki, wypryski, zaczerwienienia, nadprodukcja sebum, szarość skóry, dodatkowo podkreślająca jej zmęczenie oraz kiedy staje się ona nieprzyjemnie chropowata w dotyku. Jednym słowem, kiedy jest to stan skóry zanieczyszczonej. Dodatkową zaletą tego facialu i dobranych do niego produktów jest to, że nie podrażniają, nie wysuszają (!) i nie działają w sposób mechaniczny, więc to bezpieczna opcja nawet dla tych osób, które borykają się z niedoskonałościami w postaci trądziku i boją się rozdrapania ich i rozniesienia zarazków po całej powierzchni twarzy, czy przesuszenia skóry. Zapraszam.



Jest to twarzing dla mnie bardzo skuteczny, dogłębnie oczyszczający, który pomaga mi pozbyć się zanieczyszczeń z powierzchni skóry oraz tych znajdujących się nieco głębiej. Nie jest on inwazyjny w kwestii podrażnienia, które mógłby wywołać, nawet w przypadku cery delikatnej, już podrażnionej, z wypryskami, czy naczynkowej, ale nie stosujemy go codziennie. Robimy przerwę 4-5 dniową, ponieważ zbyt częste dogłębne oczyszczanie, też nie przysłuży się naszej skórze.

ZANIM ZACZNIEMY:
Jeszcze zanim przejdziemy do konkretnych kroków, chciałabym Wam przekazać dwa tricki, które stosuję przy robieniu twarzingów, by podnieść ich skuteczność. Po pierwsze - przed umyciem żelem/pianką albo przed peelingiem otwieram pory. Sprawia to, że nakładane później produkty, mogą zadziałać głębiej i lepiej. Jak to robię: moczę ręcznik w gorącej wodzie, wyciskam i przykładam do twarzy na około minutę. Ręcznik szybko stygnie, więc zazwyczaj moczę ponownie przynajmniej raz jeszcze i oczywiście, znów przykładam. Łatwe i skuteczne. Drugi trick tyczy się dostosowywania temperatury wody. Na początku zabiegu używam do zmywania produktów nieco cieplejszej (nie gorącej!). Ostatnią maseczkę spłukuję chłodną (ale nie lodowato zimną!). To jeszcze lepiej domknie nam na koniec pory. Skóry wrażliwe, naczynkowe, z tendencją do zaczerwienień  - nie przesadzajcie ze skrajnością temperatur wody.

KROK 1. Oczyszczanie wstępne
To krok podstawowy, ale i absolutnie niezbędny. Nie ma mowy o robieniu twarzingu, jeśli nie zaczniemy od umycia twarzy. Skóra w tym stanie, o jakim mowa we wstępie, powinna być na co dzień myta delikatnymi środkami, bez drażniących anionowych substancji powierzchniowo czynnych, czyli bez SLS i mu podobnych. Takiego mocniejszego produktu, możecie użyć przed twarzingiem, ale nie polecam stosowania go częściej niż raz na dwa tygodnie, a już na pewno pilnujemy wtedy, żeby nie posiadał alkoholi beztłuszczowych (jeśli nie wiecie czym są alkohole beztłuszczowe, jak odróżnić je od tłuszczowych i dlaczego ma to duże znaczenie przy doborze kosmetyków, możecie uzupełnić tę wiedzę czytając ten post  - JAK CZYTAĆ SKŁADY KOSMETYKÓW - LINK TU). Ja sięgam obecnie po tę emulsję od Vianka i jest ona właśnie przykładem delikatnego kosmetyku służącego do codziennego mycia twarzy delikatnej, ze skłonnością do zaczerwienień, przesuszenia, czy wyprysków. Jeśli macie ochotę dowiedzieć się o niej więcej zapraszam do wpisu z recenzją i składem LINK TU




KROK 2. Peeling
Czarne mydło jest świetnym nie-mechanicznym peelingiem, dla cer którym dokuczają wypryski, trądzik itp. Oczyszcza dogłębnie, usuwając martwy naskórek, ale nie zawierając w sobie drobinek. Nie ma więc obaw, że będzie trzeć po skórze, potencjalnie ją podrażniając. Więcej informacji o tym wspaniałym produkcie, naszym, ale i Waszym hicie kosmetycznym, można poznać na tym blogu (a uważam, że jest to jeden z tych postów, które naprawdę warto przeczytać). Zapraszam - LINK znajdziecie TU. Przypadnie on do gustu cerze tłustej, bo oprócz wymienionych już funkcji, posiada jeszcze te, być może mniej oczywiste - mianowicie odtłuszcza skórę, a co za tym odzie, pozostawia skórę matową. Nie trzymamy go na twarzy dłużej niż 5-6 minut. Tak zaleca producent na opakowaniu, ale ja również chcę Wam tak polecić, bo przetrzymany, może nadmiernie przesuszyć. Te 5 minut to czas optymalny dla każdego typu cery.
UWAGA: Nawet bardzo tłusta cera nie powinna dążyć do nadmiernego przesuszenia. Dlaczego? Sebum nie jest wytwarzane przez skórę bez powodu. Ta "tłustość", przez którą "świecimy się" w ciągu dnia, wytwarzana jest przez skórę, jako naturalna protekcja, niejako tarcza ochronna, która ma zabezpieczyć jej powierzchnie przez złymi czynnikami zewnętrznymi, jak m.in. zanieczyszczenia z otoczenia, czy promieniowanie słoneczne. W momencie przesuszenia, skóra otrzymuje informację "nie jestem chroniona". Im bardziej wysuszona, tym szybciej i silniej chce nadrobić te "straty" w swojej funkcji. W rezultacie nadprodukcji sebum, ponownie się przetłuszcza, a niejednokrotnie nawet bardziej niż ma to w zwyczaju. Inaczej mówiąc, nie nawilżając skóry tłustej, przesadnie dążąc do jej wysuszenia, działamy tylko na swoją szkodę, bo tak wymuszony mat, to tylko chwilowe wizualne zadowolenie. Kiedy być może cieszymy się nim przez maksymalnie kilka godzin, nasza skóra właśnie wariuje i będzie za chwilę jeszcze bardziej tłusta. Pamiętajcie, że sebum to natłuszczenie skóry, a nie nawilżenie i nie powinno się z tego rezygnować, bo być może to właśnie brak nawilżenia powoduje nadmierne przetłuszczanie. Jednak, że dzisiaj nie o tym, to wracamy do twarzingu :)







KROK 3. Plastry oczyszczające pory
Teraz, kiedy usunęliśmy już zanieczyszczenia, nasza skóra jest wolna od brudu, zbędnej, nadmiernej (!) tłustości i zrogowaciałego naskórka, bierzemy się za oczyszczanie porów. Ja borykam się z dużym zanieczyszczeniem i zapychaniem zwłaszcza na nosie oraz w jego okolicach, więc korzystam tylko z plastrów na tę część twarzy, ale jeśli u Was kwestia ta dotyczy większej powierzchni, w sklepach dostępne są też plastry na brodę i czoło. Czy to działa? U mnie zdecydowanie widać różnicę, o czym świadczą stany plastra "przed" i "po". Jeśli właśnie coś jecie, możecie nie patrzeć na dwa ostatnie zdjęcia i uwierzyć mi na słowo :) Polecam też wypróbowanie tych plastrów. Dostępne w Hebe za ok. 13 złotych/6 szt. Uwaga, nie przetrzymujemy paska dłużej niż 15 min. (czyli nie dłużej niż zalecają nam na opakowaniu). Nie zagapcie się, bo potem przywiera tak mocno, że można oderwać go sobie z naskórkiem (nie celowo, ale niestety sprawdziłam, że tak jest). Jeśli produkt odchodzi z dużym trudem lub właśnie, tak jak i ja zapomniałyście, że czas podczas sprzątania szybko mija, lepiej lekko go zwilżyć, zanim zabierzemy się za odrywanie. 








KROK 4. Maseczka oczyszczająca
O tej masce powinniście wiedzieć więcej, więc zapraszam Was do przeczytania tego artykułu - LINK TU, a teraz dodam tylko od siebie, że mimo, że ma w sobie drobinki, nie będzie drapać twarzy jeśli potraktujemy ją jako stricte maskę do twarzy i nie zrobimy nią na końcu peelingu, a jedynie delikatnie zmyjemy wodą. Jej ogromną zaletą jest to (oprócz faktu, że świetnie oczyszcza skórę), że nie przesusza. 10-15 min. i zmywamy.







KROK 5. Maseczka nawilżająca

Warto pod koniec takiego oczyszczenia, nawilżyć lub odżywić skórę twarzy. Tak jak pisałam, ten twarzing nigdy nie spowodował u mnie przesuszenia, ale pory są teraz otwarte, zatem warto wykorzystać ten fakt, że maseczka ma możliwość zrobić dla nas chwilowo dużo więcej, niż nałożona po użyciu jedynie kosmetyku myjącego z wodą lub płynu micelarnego. Powinny skorzystać z tego zwłaszcza posiadaczki suchej skóry, które nawilżenia potrzebują, tak czy inaczej, nieco więcej. Właśnie mamy ku temu okazję. Taka saszetka to koszt ok. 2 złotych.





KROK 6. (ostatni) Maska zamykająca pory
Cel osiągnięty i uwielbiam ten moment, kiedy namacalnie i wizualnie skóra jest pięknie oczyszczona. Dosłownie czuję, że oddycha. Żeby było jeszcze lepiej, warto po naszym domowym zabiegu, zamknąć jej pory. Przyjemny i szybki krok. Ta żelowa lekka konsystencja maski ma też właściwości kojąco - chłodzące.  Więcej o tej masce przeczytacie w poście o maskach Ziaja PRO - LINK TU





Efekt: Skóra jest czyta, gładka w dotyku i nawilżona. Dzięki użytym typom produktów nie przenosimy po niej zarazków, nie odzieramy z naturalnej bariery ochronnej, nie przesuszamy jej. Pory oczyszczone i domknięte. Bardzo lubię wymienione wyżej produkty, znam je od lat i wiernie kupuję ponownie, gdy tylko się skończą, dlatego i ten twarzing i same kosmetyki mogę Wam polecić z czystym sumieniem. Dużo osób pisało już do nas, że też lubi tę maskę oczyszczającą z Ziaja Pro.

A jakie są Wasze ulubione sposoby na oczyszczenie skóry twarzy w domu oraz jakie maseczki polecacie do stosowania w domowym zaciszu, które uważacie, że faktycznie przynoszą bardzo dobre efekty? Macie jakiś ulubieńców w tym temacie?

3 komentarze:

  1. Lubię produkty firmy Vianek, szczególnie peelingi do ciała. Przydatny wpis. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie wpadłabym na to żeby używać tylu masek jedna po drugiej :) napewno wypróbuję ten sposób 👌

    OdpowiedzUsuń
  3. Plastry oczyszczające wydają mi się przereklamowane ale być może trafiłam na nieodpowiedni produkt. Uwielbiam za to większość produktów Ziaja.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Blond Hair Affair , Blogger