15:11

PHILIPS DRY PRESTIGE MOISTURE PROTECT - RECENZJA SUSZARKI

...czyli Ferrari wśród suszarek czy zwykła ściema?


Kiedy nastaje chłodniejsza aura, wiele z nas dużo częściej zaczyna wspomagać się suszarkami. Po pierwsze, włosy schną w zimę dłużej, a po drugie - łatwiej o przeziębienie. Wtedy zdarza się, że nachodzi nas refleksja, iż nasz kochany, ale jednak już trochę wysłużony sprzęt, to niestety lekka prehistoria.
Kupienie nowego modelu suszarki, wcale do najłatwiejszych nie należy – przekonał się każdy, kto stanął przed obecnie oferowanym na rynku wyborem. Asortyment jest bardzo szeroki. Poprzednia służyła mi przez 17 lat (i cały czas działa!) - zatem to, jakiej firmy sprzętu będę szukać, było oczywiste – Philips. Gosia podesłała mi recenzje DryCare Prestige Moisture Protect i wiedziałam, że to będzie ta, bo już z założenia spełniała wszystkie moje oczekiwania. Sprawdźcie, co oferuje Nam ta suszarka i czy jest warta swojej ceny 300 zł.

PHILIPS DRY PRESTIGE MOISTURE PROTECT - RECENZJA SUSZARKI



NAZWA: DryCare Prestige Moisture Protect
PRODUCENT: Philips

Od producenta:
Podstawowe informacje:
  • 2300 V
  • kabel 2,5 metra
  • opcja jonizacji – przez cały czas suszenia
  • czujnik na podczerwień, który diagnozuje włosy i dobiera taką temperaturę, aby włosy zachowały nawilżenie – osobny przycisk z tyłu suszarki – możliwość włącz/wyłącz
  • czujnik MoistureProtect Sensor mierzy temperaturę włosów, zatrzymując nagrzewanie, kiedy włosy są już suche, chroniąc je przed przegrzaniem
  • funkcja ThermoProtect zapewnia optymalną temperaturę nawiewu, dodatkowo chroniąc włosy przed przegrzaniem, tak by nawet przy maksymalnej sile suszenia nie niszczyć włosów
PHILIPS DRY PRESTIGE MOISTURE PROTECT - RECENZJA SUSZARKI

PHILIPS DRY PRESTIGE MOISTURE PROTECT - RECENZJA SUSZARKI

Jeśli nadal niewiele Wam to mówi, to zapraszam teraz na moją recenzję.

1. Pierwsze wrażenia wizualne:
Nawet jeżeli ktoś uważa, że wygląd suszarki to drugorzędna sprawa, tutaj raczej nie będzie miał na co narzekać. Philips wiedział co robi i komu głównie dedykuje sprzęt – kobietom. Połączenie matowej bieli i błysk różowego złota to strzał w 10! Wykonanie nasadek również zostało przemyślane.
Proste i solidne wykonanie, bez niedoróbek i zbędnych elementów. Suszarka jest poręczna, rączka zrobiona jest z lekko gumowanego plastiku, co chroni przed wyślizgnięciem się z ręki.

PHILIPS DRY PRESTIGE MOISTURE PROTECT - RECENZJA SUSZARKI

PHILIPS DRY PRESTIGE MOISTURE PROTECT - RECENZJA SUSZARKI

PHILIPS DRY PRESTIGE MOISTURE PROTECT - RECENZJA SUSZARKI


2. Pierwsze użytkowanie:
Przełączniki są odpowiednio umiejscowione i co istotne zmiana w ustawieniach opcji, robi spore różnice. To zdecydowanie na plus – bo po co nam suszarka nawet i z dwudziestoma funkcjami, jeśli co byśmy nie ustawili wyjdzie na to samo, prawda? Czas suszenia moich długich, średnio gęstych włosów, przy niskiej sile nawiewu o średniej temperaturze i wykończeniu opcją “cool shot” trwa 10-15 min. Przez cały proces suszenia włączona jest opcja podczerwieni. Efekt: WOW! Włosy uniesione u nasady, przez co zwiększyły wizualnie swoją objętość (następnego dnia efekt nie znika!). Do tego proste, gładkie, błyszczące, miękkie w dotyku. Suszarka stylizuje je już w zasadzie samym nawiewem, bo bez użycia szczotek, jedynie poprzez nawiew, nadaje im teksturę. Jonizacja – włosy nie elektryzują się przy noszeniu czapki, nawet kiedy jestem na mrozie.

PHILIPS DRY PRESTIGE MOISTURE PROTECT - RECENZJA SUSZARKI

3. Kolejne użytkowania:
Minął drugi miesiąc, a mój entuzjazm nie maleje. Po każdym suszeniu jestem zachwycona efektem, jaki suszarka daje moim włosom i nie żałowałam jej zakupu nawet przez chwilę. Nazywam ją moim Ferrari wśród suszarek :)

Żeby jednak nie było przesadnie kolorowo, spisałam poniżej najczęściej wymieniane wady suszarki, które pojawiają się w sieci oraz co ja na ten temat myślę:
”opcja Cool Shot mogłaby dawać zimniejsze powietrze” – zgodzę się, że w mojej poprzedniej, ale pewnie też i w większości waszych suszarek Cool Shot jest chłodniejszy. Uważam jednak, że nie tyle chłód nawiewu jest tu ważny, co jakość tej funkcji. W tym przypadku to świetne zwieńczenie procesu suszenia – włosy stają się jeszcze gładsze, a efekty widać już po kilkunastu sekundach od wciśnięcia guzika. Dodatkowo może być to plus dla osób, którym doskwierają w zimę chore zatoki, bo nie wyziębimy sobie niechcący głowy. Jednak – jeśli uważacie, że zimny nawiew to podstawa, to przemyślcie ten zakup.
- kabel nie jest obrotowy – w tym przypadku nie ma to znaczenia, ponieważ jest na tyle długi, by spokojnie manewrować suszarką wokół głowy, ale nie tak długi, żeby potykać się o niego, jeśli trzymacie suszarkę na wierzchu w łazience.
- “suszarka jest dosyć ciężka” – moja poprzednia suszarka Philipsa ma podobne gabaryty i podobną wagę, więc cóż...może jestem przyzwyczajona. Uważam jednak, ze waga jest tu adekwatna do rozmiarów, ale też bez przesady, ani przy poprzedniej, ani przy tej ręce od suszenia mi nie mdleją :)
- ”cena!!!” – i tu się nie dziwię, bo o ile uważam, że suszarka jest warta swojej ceny, to zdecydowanie do najtańszych nie należy.

Wnioski: Są proste i chyba już oczywiste. Suszarka, jest według mnie, warta swojej ceny i jeżeli możecie przeznaczyć na nią ok. 300 złotych, to serdecznie wam ją polecam. Zdecydować musicie jednak sami – dla ułatwienia, proponuję przejść się do Saturna, gdzie jest możliwość zobaczenia sprzętu, ale co najważniejsze podłączenia go do prądu i wypróbowania... niestety raczej na suchych włosach.

Przeznaczyłybyście taką kwotę na suszarkę?

P.

2 komentarze:

  1. Suszarki używam niezbyt często, więc taka kwota to dla mnie troszkę za dużo... Ale doceniam jej zalety ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dziś kupiłam nową z Biedronki :D Rzadko suszę włosy, więc nie chciałam wydawać niepotrzebnie pieniędzy, ale Twoja suszarka wymiata tylko cena mogłaby być ciut niższa :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Blond Hair Affair , Blogger