17:54

CZARNE MYDŁO (SAVON NOIR) NACOMI - RECENZJA

...czyli naturalny peeling enzymatyczny.

Tradycyjne czarne mydło powstało w Maroko, stosowane do głębokiego oczyszczania skóry w pierwszym etapie rytuału Hamman. Mydło wytwarzane jest z czarnych oliwek i oleju oliwnego. Jest produktem całkowicie naturalnym. Można je stosować na skórę całego ciała, twarzy oraz głowy. Sprawdź jak sprawdziło się u Nas czarne mydło marki Nacomi.

CZARNE MYDŁO (SAVON NOIR) NACOMI - RECENZJA



CZARNE MYDŁO (SAVON NOIR) NACOMI - RECENZJA

Savon noir dogłębnie oczyszcza i dotlenia skórę. Działa na zasadzie naturalnego peelingu enzymatycznego – złuszcza martwy naskórek i oczyszcza cerę, jednocześnie nie powodując podrażnień. Oczyszczona i dotleniona skóra dużo lepiej absorbuje substancje aktywne z kremów i maseczek, więc taki peeling jest doskonałym początkiem wszelkich zabiegów pielęgnacyjnych. Najlepiej stosować kilka razy w tygodniu.


Mydło nie posiada żadnych konserwantów, najlepiej więc wydobywać go z pudełka drewnianą szpatułką. Musimy również uważać aby nie wprowadzić wody do opakowania, ponieważ przyspieszy to psucie się kosmetyku.


Sposób użycia: rozetrzeć (zmydlić) odrobinę kosmetyku w dłoniach i nałożyć na zwilżoną twarz.

Trzeba uważać, aby produkt nie dostał się do oczu, ponieważ powoduje to silne pieczenie i podrażnienie.




Kto: Gosia
Sposób stosowania: stosowałam na twarz i na ciało jako peeling enzymatyczny
Wrażenia: Pierwszy raz miałam styczność z produktem tego typu. Mydło ma bardzo gęstą, kleistą konsystencję, co trochę utrudnia jego użycie. Zapach jest bardzo intensywny i charakterystyczny – mi przypomina oliwki, które uwielbiam, więc umila mi zabieg. Kosmetyk schowany jest w porządnym, plastikowym słoiku.

Na twarz:
Zmydlone mydło nakładałam na wilgotną twarz i pozostawiałam na 10 minut.
Jeśli chodzi o efekty – cera jest naprawdę dogłębnie oczyszczona, aż skrzypi! Przy tym zero podrażnień, nawet zaróżowienia, na mojej kapryśnej wrażliwej cerze. Pory są oczyszczone i zamknięte, a skóra matowa. Skóra twarzy jest gotowa na dalsze zabiegi pielęgnacyjne. Zniknęły wszystkie suche skórki.


Na ciało:
W tym przypadku zastosowałam mydło w taki sam sposób. Nałożyłam cienką warstwę zmydlonego kosmetyku na powierzchnię całego ciała. Ciężkie logistycznie było dla mnie wytrzymać przez 10 minut wysmarowana czymś na całym ciele, trwał więc to krócej, może 3-5 minut. Efekt jednak również był zadawalający, skóra była dokładnie oczyszczona i skrzypiąca, bez przesuszeń i podrażnień. Po zakończonej kąpieli nasmarowałam się masłem do ciała, a skóra chłonęła je jak szalona.


Kto: Pola
Sposób stosowania: Mydła użyłam na skórę twarzy oraz na skórę głowy
Wrażenia: Pierwsze, co zrobiło na mnie wrażenie po odkręceniu słoiczka, to zdecydowany, wyrazisty zapach. Niestety, mnie on nie przypadł do gustu. Delikatnie ujmując, mój nos zareagował na niego ze wstrętem. Aż sprawdziłam, czy produkt nie jest może przeterminowany - okazało się, że nie jest. Zawsze myślałam, że lubię zapach oliwek, ale chyba nie ten zaproponowany przez czarne mydło :) Można się do niego przyzwyczaić, ale nie dałam rady go polubić. Co nos, to inne wrażenia, bo Gosia, jak już wiecie, była zapachem zachwycona. Opakowanie jest bardzo wygodne i w przypadku tak zbitej, tępej w dotyku i pracy z dłońmi konsystencją, innego sobie nie wyobrażam.



CZARNE MYDŁO (SAVON NOIR) NACOMI - RECENZJA

Produkt nie uczulił mnie, nie wywołał efektów niepożądanych.


Na twarz:
Przed nałożeniem czarnego mydła Nacomi, twarz umyłam za pomocą żelu do demakijażu. Następnie mając jeszcze lekko wilgotną skórę twarzy, nabrałam odrobinę produktu i po rozpracowaniu go w dłoniach, cienką warstwą rozprowadziłam po całej twarzy, omijając okolice oczu i ust. Po 10 minutach, z zegarkiem w ręku (to bardzo ważne, żeby za pierwszym razem, zawsze trzymać produkt na twarzy, tak jak zaleca producent), ruszyłam do łazienki na zmycie. Po osuszeniu ręcznikiem, myślałam, że lepiej być nie może. Buzia była matowa, a skóra, oddychająca i odetkana, ze zmniejszoną widocznością porów. Rzeczywiście, aż piszczała. Pamiętajcie, że trzeba wtedy ruszyć jej na pomoc z jakimś kremem nawilżającym, nawet jeśli macie skórę tłustą lub kontynuując facial – nałożyć maseczkę nawilżającą, żeby nie zaczęła nadprodukcji sebum.

Na włosy:
Wiecie co myślę o zapachu, więc nie zdziwi Was moje wielkie zadowolenie, że po zmyciu, zapach mydła we włosach, nie był wyczuwalny. Być może zdominował go zapach odżywki z Eco Lab, którą obecnie stosuję (zapowiedź testowanych kosmetyków Eco Lab – tutaj). Tutaj produkt odważyłam się potrzymać 5 minut dłużej niż na twarzy. Jednak po odliczeniu 15 minut, bez przeciągania, na moją głowę polał się szampon – bez sls i rozwodniony. Mydło zmywa się bez problemu, mimo swojej zbitej, tępej konsystencji. Przez jakiś czas miałam suche skórki za uchem, więc i tam nałożyłam produkt – efekt jak na buzi, a może i lepszy! Pięknie wygładził powierzchnię skóry głowy, była miękka w dotyku, również zauważalny i odczuwalny efekt oddychania skóry. Tak jak zazwyczaj, po włosowym Spa, dotykam włosów, tak teraz moje palce leciały w stronę skóry głowy. Nie będę tego robić, oczywiście, przy dalszym stosowaniu, żeby nie prowokować skóry do szybszego przetłuszczania, ale wtedy w celach badawczych musiałam sprawdzić co i jak. Bomba!



Wiernie odkupujemy :)

P&G

3 komentarze:

  1. O proszę! Nigdy nie słyszałam o czarnym mydle, a tu takie pozytywne właściwości ;)
    Dziękuję za ten wpis!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też miałam to mydło i stosowałam głównie na twarz jako peeling enzymatyczny -podobnie jak Wy. Fajnie się czyta relację dwóch osób!

    OdpowiedzUsuń
  3. fakt faktem mydło jest fajne ale wg mnie trochę dziwnie pachniało :P Ostatnio za to dostałam od przyjaciółki czarne mydło z oleju ziaren palmowych i jest po prostu rewelacyjne http://www.dotykmaroka.pl/dudu-osun-afrykanskie-czarne-mydlo-150-g-3

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Blond Hair Affair , Blogger