00:28

KOZIERADKA – WCIERKA DO SKÓRY GŁOWY + PRZEPIS NA WYWAR

 ...czyli czy można kupić szczęście za 2 zł.



Nie da się ukryć, że jesteśmy wcierkomaniaczkami. Już nawet nie anonimowymi. Po prostu wcierkomaniaczkami. Nie da się też ukryć, że nasze włosy nigdy nie stały nawet obok tych, jakie miała Violetta Villas i żeby cieszyć się wiatrem we włosach, musimy się trochę postarać. Podczas pielęgnacji włosów wyznajemy zasadę „ włosów nigdy za wiele” dlatego też, szczególną uwagę poświęcamy wcierkom do skóry głowy. Kozieradka zrobi na Was wrażenie już w momencie zakupu, bo koszt saszetki to w zależności od apteki ok. 2 zł. Sprawdźcie jak sporządzić wywar i ile dobrego dała naszym włosom.

Kozieradka - wcierka, która zatrzyma wypadanie włosów i spowoduje porost nowych włosów.
Źródło: doz.pl 
Post nie jest sponsorowany, ale nasiona możecie zamówić tutaj



Poniżej, nasz sposób stosowania wcierki oraz obserwacje i co najważniejsze efekty.

Kto: Pola
Zużyłam: 1 , 5 opakowania
Ile czasu stosowałam: przez ok. 1, 5 miesiąca co ok. 4 dni
Aplikacja: Wywar przelewałam do butelki z dyfuzorem, którą trzymałam w łazience. Choć zaleca się, żeby była to lodówka, na szczęście nigdy nie zauważyłam, żeby coś złego się z nim kiedykolwiek stało. Niemniej nie przesadzałabym ze zbyt długim pozostawieniem płynu w temperaturze pokojowej i następnym razem dla spokojniejszego sumienia, będę trzymała go w chłodzie.
Sposób nakładania: Za pomocą grzebienia robiłam na głowie przedziałki, zazwyczaj jeden na środku i po dwa do trzech po bokach, pryskałam także na tył głowy i bliżej karku – czyli tak by płyn dotarł na cały skalp. Przy okazji dodam, że nie żałowałam go sobie. Następnie przez ok. 1,5 – 2 min. opuszkami palców wykonywałam dość intensywny masaż głowy. Nosiłam pod czepkiem nie mniej niż 4 godziny, potem zawsze myłam głowę szamponem.
Pierwsze wrażenia: zapach jest bardzo specyficzny, dla mnie coś między barem z indyjskimi daniami, gdzie czuć ostrą mieszanką intensywnych przypraw, a rosołem. Nie przepadam. Przy pierwszych aplikacjach zdarzało się, że czułam ten zapach nawet po umyciu włosów. Na szczęście przy ok. trzeciej aplikacji chyba moje nozdrza się już przyzwyczaiły, bo po umyciu szamponem nic nie wyczuwałam.
Efekty: Kozieradka pospolita , inaczej nazywana jest koniczyną grecką, czy boża trawka i wcale się nie dziwie, bo to co zdziałała u mnie to małe-wielkie cuda. Przyniosła moim włosom szybszy porost, wzmocniła cebulki i ograniczyła wypadanie. Pojawił się też wysyp baby hair. Wszystko czego oczekuję od wcierki dostałam za 2 złote przy tak naprawdę minimalnym wysiłku. Dodatkowo nawilżyła i ukoiła skórę głowy. Jestem nią zachwycona i na pewno wrócę do jej stosowania.

Kto: Gosia
Zużyłam: 3 opakowania
Ile czasu stosowałam: Kilka kuracji trwających 3 tygodnie, codziennie
Aplikacja: Napar przelewałam do butelki po starych wcierkach – np. Joanna Rzepa lub innych takich z “psikaczem”. Mój napar przechowywałam zawsze w lodówce.
Sposób nakładania: Nakładałam na skórę głowy codziennie na noc, jeśli nie planowałam wychodzić z domu to również rano. Przed nakładaniem czesałam włosy i masowałam skalp szczotką z włosia dzika, po nałożeniu, wykonywałam masaż skalpu palcami.
Pierwsze wrażenia: Zapach... coż, Pola powiedziała na ten temat już wszystko. Po jakimś czasie da się przyzwyczaić. Nawet partner przyzwyczaja się po jakimś czasie i pyta “dlaczego dziś nie śmierdzisz rosołem? ;)”
Efekty: Wynagradzają wszystkie trudy i smrody! Po żadnej wcierce nie miałam nigdy takiego gąszczu baby hair! Dzięki kozieradce uwierzyłam, że może da się jednak trochę zagęścić z natury rzadkie włosy. Zauważyłam również przyspieszenie porostu, co akurat nie było moim celem, bo 2 razy częściej musiałam farbować i obcinać włosy.

Podsumowując – każda włosomaniaczka, wcierkomaniaczka, a właściwie każdy kto marzy o gęstych włosach powinien spróbować. Jedyny minus stosowania to hindusko – rosołowy „smrodek”, ale to mały „koszt” przy tak fantastycznych efektach i tak niskiej cenie. Jedno opakowanie wystarcza na trzy 21-dniowe kuracje, przy codziennym wcieraniu. Po każdorazowej kuracji - gąszcz baby hair. Po raz kolejny okazuje się, że nie trzeba wydawać milionów, ani poddawać się skomplikowanym zabiegom aby pobudzić swoje cebulki do pracy.

JAK WYKONAĆ WYWAR ?
1. Do naczynia, najlepiej kubka (ok. 270 ml) wsyp 1 czubatą łyżkę (stołową) nasienia kozieradki. 
Kozieradka - wcierka, która zatrzyma wypadanie włosów i spowoduje porost nowych włosów.


2. Zalej wrzątkiem do 2/3 kubka (nie ma sensu robić więcej, bo nawet przy codziennym używaniu, zanim wykorzystasz wszystko, to może się zepsuć). 

3. Zaczekaj, aż przestygnie i przecedź przez sitko o małych oczkach (takie jak do mąki). Wywar gotowy do użycia. Polecamy przelać do butelki z dyfuzorem.  

Kozieradka - wcierka, która zatrzyma wypadanie włosów i spowoduje porost nowych włosów.

Zdrówko ! dla włosów :)

Pozdrawiamy
P & G

8 komentarzy:

  1. Nie mam co prawda problemu z wypadaniem włosów, mam ich nawet za dużo, ale będę polecać znajomym, dziękuję za inspirację :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowite, że natura zawsze jest najlepszym rozwiązaniem - tanim i skutecznym :)
    nie próbowałam jeszcze niczego wcierać, ale widzę, że od kozieradki warto zacząć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, warto, kolejną zaletą jest to, że nie wpłynęła na kolor włosów, a blond łatwo się przyciemnia. Polecamy, na wypadanie, na zagęszczenie, na wzmocnienie po zimie. Pozdrawiamy :)

      Usuń
  3. O takim zastosowaniu kozieradki nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecamy z czystym sumieniem :) Tu już nawet nie chodzi o cenę, ale efekty. Przebiły popularne gotowe wcierki, a trochę ich przetestowałyśmy.

      Usuń
  4. Mogli to chociaz inaczej nazwac ...
    A za 2 zl to napewno wypróbuję bo to prawda: wlosow nigdy za wiele..

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! Super! Mam chorą tarczycę, przez co włosy wypadają mi non stop. Spróbuję tego cudu, może u mnie też się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Blond Hair Affair , Blogger