17:32

DWIE HISTORIE O BLONDACH - WŁOSACH AUTOREK BLOGA

... czyli co warto, żebyście o Nas wiedzieli.

W dzisiejszym poście kilka podstawowych, ale bardzo istotnych informacji o naszych włosach. Po co je Wam przedstawiamy? Walczymy z podobnymi problemami, ale jednak każda z autorek tego bloga, ma nieco inny typ włosów, więc czytając nasze recenzje o produktach (a zawsze wypowiadamy się o nich osobno), warto żebyście mogły się odnieść do tych informacji, bo być może odnajdziecie w nich swoją własną włosową historię. Jako posiadaczki włosów wysokoporowatych, których stan polepsza się (na szczęście), dzięki regularnej i odpowiednio dobranej pielęgnacji, używamy i recenzujemy zarówno produkty, które posiadają proteiny, humektanty, jak i emolienty, więc każdy znajdzie tu coś dla siebie.

DWIE HISTORIE O BLONDACH - WŁOSACH AUTOREK BLOGA





Włosy Poli





DWIE HISTORIE O BLONDACH - WŁOSACH AUTOREK BLOGA

  • Długość: krótkie (do uszu) / średnie ( do ramion) / długie (za ramiona) / bardzo długie (do pasa)
  • Długość w centymetrach obecnie: ok. 41 cm
  • Gęstość: bardzo rzadkie / rzadkie/ średnio gęste / gęste / bardzo gęste
  • Obwód kucyka: 7 cm
  • Grubość: cienkie/średnie/grube
  • Farbowane: TAK / NIE
  • Od kiedy: przez 12 lat głównie blond pasemka, od pół roku domowa koloryzacja farbą
  • Kolor obecnie: blond na poziomie 11
  • Naturalny kolor włosów: ciemny blond na poziomie 7, ale obecny odrost na poziomie 6
  • Porowatość: niskoporowate / średnioporowate – u nasady / wysokoporowate – na znacznej długości i końcach
  • Plączące się: TAK (bardzo!) / NIE
DWIE HISTORIE O BLONDACH - WŁOSACH AUTOREK BLOGA

Na temat tych włosów mogłabym napisać powieść. Niestety nie byłaby to lekka i przyjemna książeczka, z tych w stylu komedii romantycznych.  Raczej taki komedio-dramat z elementami horroru i czarnego poczucia humoru. Do dziś pamiętam, jak moi rodzice godzinami rozczesywali je włosek po włosku, żeby nie mieć łysego dziecka. Jak się domyślacie, mycia włosów wtedy szczerze nienawidziłam. Moje włosy to nieodgadniona kwestia, nad którą ręce załamują, nawet najcierpliwsi fryzjerzy. Kiedy podczas pierwszej wizyty opowiadam im, jak ciężko je rozczesać, jak szybko się potem plączą, chyba mi nie wierzą, bagatelizują...błąd! Potem widzę ich minę, kiedy po umyciu chwytają za szczotkę, grzebień i ciągnąc moją czuprynę, wyrywają przy tym nie mało włosów. Po prostu nie wiedzą jak z nimi postępować, żeby chciały współpracować. Jeżeli skądś to znacie i myślicie teraz "story of my life", to wiedzcie, że nie jesteście sami. 
Po pierwsze, moje włosy są niesamowicie cienkie. W swojej najkrótszej fazie, były do ramion. Od kiedy je farbuje - puszą się, są wysokoporowate na długości, no i mimo, że wszyscy prognozowali poprawę wraz z wiekiem, nadal mają tendencję do plątania się jak szalone. Końce podcinam mniej więcej raz na pół roku. Moje włosy zaczynają przetłuszczać się po 2 dniach. Włosowe SPA robię regularnie, co 4 dni.
Od kiedy zajmuję się nimi sama, nabieram wiedzy i doświadczenia, wiem już co robić, żeby nabierały ogłady, były zdyscyplinowane i odżywione. Odkrywam też, co im nie służy, jakie składniki i produkty omijać. Doszłam do wprawy w rozczesywaniu. Tak jak Gosia, przewlekle walczę z ich wypadaniem. 
Przy tak problematycznych włosach czerpię ogromną satysfakcję z każdego sukcesu, których na szczęście zaczynam zaliczać coraz więcej, a w porównaniu z wiedzą sprzed 10 lat mogę śmiało uznać, że zajmuję się nimi coraz bardziej świadomie i (oprócz farbowania) wreszcie przestałam je niszczyć.




Włosy Gosi




DWIE HISTORIE O BLONDACH - WŁOSACH AUTOREK BLOGA


  • Długość: krótkie (do uszu) / średnie ( do ramion) / długie (za ramiona) / bardzo długie (do pasa)
  • Długość w centymetrach obecnie: 33 cm
  • Gęstość: bardzo rzadkie / rzadkie / średnio gęste / gęste / bardzo gęste
  • Obwód kucyka: 6 cm
  • Grubość: cienkie/średnie/grube
  • Farbowane: TAK / NIE
  • Od kiedy: od 14 lat, przez większość czasu wszelkie odcienie rudości i brązu, 2 lata temu spontanicznie postanowiłam zostać blondynką, w przyszłości na pewno opiszę moją drogę do blondu
  • Kolor obecnie: blond na poziomie 8 (dopiero miesiąc temu pożegnałam platynę, obecnie walczę z zapigmentowaniem utlenionego włosa)
  • Naturalny kolor włosów: średni-ciemny blond na poziomie 7
  • Porowatość: niskoporowate / średnioporowate / wysokoporowate
  • Plączące się: TAK / NIE

DWIE HISTORIE O BLONDACH - WŁOSACH AUTOREK BLOGA

W przeciwieństwie do Poli, w dzieciństwie i wczesnej młodości, moje włosy były absolutnie bezproblemowe. Co prawda, nigdy nie miałam długich włosów (obecna długość jest moim rekordem od jakiś 15 lat), bo najlepiej czułam się w dość krótkich fryzurach. Przez ok. 10 lat farbowałam je na przeróżne odcienie rudości i brązów. Pierwsze problemy z włosami zaczęły się ok. 16 roku życia, kiedy zaczęły okropnie wypadać. Od tamtej pory wypadają cały czas (mniej lub bardziej). W międzyczasie, lekarze zdiagnozowali u mnie niedoczynność tarczycy i łysienie adrogenowe oraz telogenowe. Powiedzmy, że po 10 latach walki z problemem, sytuacja jest opanowana (w czym dużo bardziej pomogły mi suplementy bez recepty, "włosomaniactwo" oraz naturalne wcierki, a niżeli drogie preparaty na receptę od dermatologa. Pogodziłam się z faktem, że nigdy nie będę mieć bujnej czupryny, bo taki mój urok.
Dwa lata temu, podjęłam spontaniczną decyzję o zostaniu blondynką (niedługo napiszę post o mojej drodze do blondu i zaletach kąpieli rozjaśniającej). Dopiero wtedy poznałam problem puszenia się włosów i innych objawów super wysokiej porowatości. Właśnie wtedy zaczęłam świadomą pielęgnację i walkę o piękne włosy.

Obecnie moje włosy są nadal jeszcze wysokoporowate (choć już im coraz bliżej do średnioporów), szczególnie odkąd pożegnałam platynę. Coraz mniej się puszą, końce się nie rozdwajają, nie kruszą. Są miękkie i błyszczące, ale jak zaniedbam olejowanie i zbyt rzadko uskuteczniam włosing, robią się suche, matowe i momentalnie się puszą. Oczywiście, nie ma mowy, żebym nie użyła odżywki lub silikonowego serum na końcówki, ale mogę powiedzieć, że w końcu zaczęły ze mną współpracować. Moja skóra głowy niestety się przetłuszcza, więc myję włosy codziennie. Stosuję do tego delikatne szampony bez SLS, suszę tylko chłodnym nawiewem. Codziennie na noc wcieram coś i wykonuję masaż skalpu, łykam suplementy. Staram się olejować włosy min. 2 razy w tygodniu, na włosowe SPA znajduję czas niestety tylko raz w tygodniu.

Kto tutaj też ma niewdzięczne wysokoporowate włosy? Koniecznie podzielcie swoimi sposobami na nie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Blond Hair Affair , Blogger